19.11.2011r. Wyjazd na Legię
Na wyjazd do Warszawy, na Pepsi Arenę jak zwykle w naszych szeregach panowała spora mobilizacja. Wszyscy wzajemnie zachęcali się do wyjazdu, a w końcu lista chętnych zatrzymała się na 53 osobach. 48 w organizowanym przez nas autokarze, oraz 5 osób autem na własną rękę. Z nami podróżują też 1 fan z Malborka i Subków, a także 8 sztuk z Nowego n/Wisłą.
Podróż do Stolicy znacząco różniła się od innych meczy. Otóż, mając w pamięci wydarzenia z przed roku, kiedy to na Łazienkowską w wyniku kontroli trzeźwości nie weszło sporo naszych kolegów, obowiązywał całkowity zakaz spożywania alkoholu w pierwszą stronę. Ku rozpaczy niektórych wyjazdowiczów (szczególnie jednego kolegi z Malborka) zakaz był ściśle przestrzegany. Z Tczewa wyjechaliśmy po godzinie 8, natomiast w Warszawie zameldowaliśmy się koło godziny 16:30. O meczu nie ma co się za bardzo rozpisywać – sromotna porażka 0:3 mówi sama za siebie. Jednak nie dla wyniku się jeździ setki kilometrów za Lechijką. Swoją obecność na stadionie akcentujemy głównie w trakcie przestojów Legii. I wielokrotnie udawało się wytrącić z równowagi Warszawiaków. Szczególnie tych, którzy znajdowali się niedaleko naszego sektora. Niektórzy, czerpiąc przykład z kolegów z Gdyni, gotowi byli pokazać nam swoje zadki. Cóż, zawiało wiochą.
Podróż do Tczewa to już zupełna odmiana sytuacji która panowała w pierwszą stronę. Zapasy piwa i wódki zostały wyciągnięte i zaczęło się wielkie picie. Tak wielkie, że niektórzy na pewno nie pamiętają całej podroży powrotnej. W czasie postojów odpalamy dwie race i dobrze bawimy się będąc nie wiadom wie gdzie
