Share in top social networks!

W czwartek w Danii na meczu Ligi Europejskiej pomiędzy Odense a Wisłą Kraków obecny był 1 przedstawiciel LGFT, wraz z Braćmi z Olkusza. Przedstawiamy relację FCO:Mimo ogromnych trudności z organizacja ostatniego wyjazdu w tym roku wspólnymi siłami udało się zorganizować wyjazd na mecz pucharowy do Danii na Odense.

Jak to już zwykle bywało i tym razem wyjazd nam się przesunął o ponad godzinie z powodu pewnych panów w niebieskich mundurach…
Autokar który podjechał został po chwili przejęty przez FCO. Dosłownie …. ekipa 10 osobowa ( w tym nasz brat z LGFT) przejęła tył pojazdu, ledwo ruszyliśmy i w naszych uszach zaczęło lecieć Polo i inne nuty kojarzone z naszym FC (chodź nie przez wszystkich nas akceptowane ;) strumienie WD40 lały się litrami. Tak mijały nam kolejne godziny drogi a hitem była przyśpiewka “Armia Białej Gwiazdy “ która była intonowana nadzwyczaj często. Po przekroczeniu granicy Duńskiej czekała na nas nie zbyt miły komitet powitalny w osobach tamtejszych mundurowych. Początkowo “rutynowa” kontrola nie była zbyt przyjemna – skuci w prowizoryczne kajdanki wszyscy leżeli twarzą na betonie tłumacząc że to dla naszego bezpieczeństwa…. Szybka reakcja kilku osób z autokaru telefony do ambasady polskiej w Danii i po chwili wszystkich podniesiono. Bardzo dokładne przeszukanie wszystkich zajęło ok 45 minut. W tym czasie mimo że skuci wszystkim humory zaczęły dopisywać, co po niektórym udało się nawet uwolnić z kajdanek i zacząć klaskać przy śpiewaniu co wzbudziło u całej grupy salwę śmiechu a zmieszanie u mundurowych :) W Odense mieliśmy 10 godzin do meczu i postanowiliśmy je spędzić na szybkim zwiedzaniu(dom H.C. Andersena) i dbanie o to aby się nie odwodnić i przy tym nie zamarznąć ;P miejscówki były przeróżnie i nie będę ich opisywał ale to co się działo było niesamowite :) klimat zagranicznych wyjazdów – kto nie był niech żałuje. Wejście na nieduży stadion było dość sprawne, nasza liczba może szału nie robiła ale kolejny raz się okazało że to nie ilość się liczy, nie duża liczba same znajome twarze, niezły doping. Klimat unikalny :) Mecz jak mecz cieszy nas ogromnie zwycięstwo i przedłużenie naszych szans na dalszą grę w europejskich pucharach. Cieszy forma Małego jak i taktyka Kazia Moskala. Oby tak dalej! Powrót minął bardzo szybko w dobrych humorach i dużą ilością %. W domu meldujemy się o 12 w Piątek a nasz kolega z LGFT w Niedziele rano ;) Warto również wspomnieć o tym ze jeden z nas jechał tyle kilometrów z nogą w gipsie i cały czas poruszał się z kulami ale czego się nie robi dla swojej ukochanej drużyny! Do zobaczenia na R22 i na kolejnych wyjazdach FCO&LGFT!

Share in top social networks!